CATERING1.LEBORK.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 6, 2010, 2:03 am

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
PostPosted: 2003-07-14 09:36:31
Online
Registered User

Joined: 2003-07-14 09:36:31
Witam
Moje dzisiejsze rozwazania (kurcze, zabrzmialo to jak poczatek kazania :-))
beda poswiecone tzw. "bezdomnym". I chociaz w porze letniej poruszanie tego
problemu jest raczej niemodne, to jednak podczas moich niedawnych podrozy
kilkakrotnie zetknalem sie blizej z tym zjawiskiem i moje podejscie do tych
ludzi diametralnie sie zmienilo.
Pierwsze zetkniecie mialo miejsce w pustawym pociagu pospiesznym dojezdzajacym
do Rzeszowa. Po skladzie krazyl osobnik ze skoltuniona broda a'la Szamil
Basajew i w brudnych pogniecionych ciuchach. W koncu wszedl do mojego
przedzialu i zaczal sepic. Pytal mnie, czy moglbym mu dac pare groszy,
poniewaz chcial sobie na dworcu kupic herbate. Ja mu na to, ze kasy mu nie
dam, ale moge dac mu kanapke (swieza bulka, kupiona godzine temu w piekarni).
Zul odpowiedzial, ze wolalby pieniadze. Ja powiedzialem, ze skoro jest glodny,
to bulka jest w sam raz. Ten zaczal mi przedstawiac swoje pokretne teorie.
Stwierdzil, ze obecnie chce mu sie pic, a nie jesc, wiec nie chce mojej
kanapki. To mu mowie, zeby sobie wzial ta kanapke, schowal i zjadl jutro na
sniadanie, kiedy bedzie glodny. Mezczyzna znowu zaczal "sciemniac", gadal,
ze "jutro to on se zalatwi", widac bylo, ze zalezy mu na zywej gotowce, a
kanapke ma w glebokim powazaniu. Zaczalem zalowac, ze wypilem wczesniej caly
napoj, to bym mu go dal i zobaczyl, czy wexmie i wypije, czy tez dalej bedzie
sepil kase. W koncu sie wkurzylem i pogonilem dziada.
Druga sytuacja miala miejsce na dworcu we Wroclawiu. Podchodzi do mnie koles
i - nie powiem - kulturalnie prosi mnie o kilka groszy na cos do jedzenia.
Mowi, ze nie jadl nic od dwoch dni i nawet zwykla sucha bulka bedzie dla niego
zbawieniem. Juz mu mialem dac ze zlotowke, ale przypomnialem sobie, ze mam w
plecaku kanapki. Gdy zdejmowalem plecak i siegalem reka do srodka w oczach
zula byla nadzieja. Gdy kanapki ujrzaly swiatlo dzienne, nadzieja w jego
oczach ustapila miejsca rozczarowaniu. Nie chcial wziac bulek. Nalegal, zebym
dal mu pieniadze. Ja mowie: albo kanapki, albo figa z makiem. Z wyraxna
niechecia wzial w koncu te kanapki i poszedl. Za jakis czas patrze, a na murku
leza sobie moje bulki. Niedaleko snuje sie inny zul, rowniez nie wyglada
najlepiej, jednak kanapki go nie interesuja.  
    Walbrzych Glowny. Tutaj bezdomny nawet nie sili sie na opowiedzenie
jakiejs chwytajacej za serce historii. Pyta wprost, czy dam mu piecdziesiat
groszy. Odmawiam.
    Olsztyn Glowny. Mlody mezczyzna, nawet w miare schludnie ubrany, jednak
zdradza go twarz w szkarlatnym kolorze. Mowi, ze zostal okradziony i zbiera na
bilet do domu. Dobry kit nie jest zly, wielu ludzi wyciaga portfele i daje po
paredziesiat groszy. Jednak kilka godzin poxniej nadal widze tego samego
faceta zaczepiajacego ludzi. W koncu wychodzi. Wcale nie kieruje sie w strone
kas. Nie kupuje zadnego biletu.
    Koszalin. Jakas wymieta, na oko osiemnastoletnia dziewczyna rzekomo chora
na cukrzyce zduszonym glosem natarczywie prosi mnie, abym dal jej na batonik,
lub cos slodkiego poniewaz poziom cukru w jej krwi niebezpiecznie sie obnizyl
i stan ten zagraza jej zyciu. Pytam, czy jej choroba to hipoglikemia, czy
hiperglikemia. Chwila zawahania. Ostatecznie klientka sie wycofuje rzucajac
nienawistne spojrzenia i belkoczac cos niezrozumiale.  
    Podobnych sytuacji mialem poxniej jeszcze kilka. Prozno je tu wszystkie
przytaczac. Scenariusz z reguly ten sam, jedyne roznice to aktorzy,
scenografia, zmyslona historyjka i nazwa miasta. Od wiekszosci z nich czuc
alkohol.
    Nigdy nie przepadalem za bezdomnymi okupujacymi dworce, jednak, zwlaszcza
w okresie zimowym, tolerowalem ich obecnosc. Fakt, smierdza, robia pod siebie,
ale jednak, badx co badx, to tez ludzie, ktorych los skazal na koczowanie i
tulaczke po dworcach. Wyganianie ich na kilkunastostopniowy mroz uwazalem za
nieludzkie i myslalem: "a niech juz przynajmniej w zimie posiedza w cieple".
    Jednak po tych bliskich spotkaniach trzeciego stopnia z ta "grupa
zawodowa" i przekonaniu sie, ze ogromna wiekszosc z nich to nalogowi
alkoholicy, ktorych jedynym celem w zyciu jest uzbieranie na kieliszek chleba
zmienilem swoje zdanie.
    Pamietam, jak siostra mojej kolezanki opowiadala o klasowej wycieczce do
Lwowa. Gdy wracali, autokar mial postoj w jakims malym miasteczku. Dziewczyny
wyciagnely zapomniane trzydniowe kanapki, nie pierwszej juz swiezosci, ale
nadajace sie jeszcze do zjedzenia. Nie bardzo wiedzialy, co z nimi zrobic. Gdy
daly je miejscowym dzieciakom, te o malo co sie nie pobily. O stare
kilkudniowe kanapki. A gdy ja dziadowi daje swiezutka bulke, to ten wybrzydza.
Tos ty taki? W takim razie wyp...!
Gdzie jest SOK? Policja? Dlaczego nie gonia tej holoty? Na wiekszosci dworcow
sa duze plakaty z adresami noclegowni. Niech tam ida. To sa miejsca specjalnie
dla nich, gdzie moga sie umyc, wyspac i najesc do syta. Dlaczego nie chca
skorzystac z tej pomocy? Aha, alkohol... W takim razie pod chmurke. Na swiezym
powietrzu szybciej sie trzexwieje.
    Lubelski dworzec. Ledwo co zakonczyl sie remont, a juz mury przesiakly tym
smrodem. Juz nie pomaga wietrzenie. Pamietam styczniowa noc, gdy wybieralem
sie na poludnie "Wetlina". Gdy otworzylem drzwi dworca, az mnie cofnelo. W
srodku panowal trudny do opisania smrod. Oczywiscie obecni byli tam
stali "pasazerowie" od dawna czekajacy na niewiadomy pociag. Moze do Lukowa?
Jak czlowiek popatrzyl po tych zarzyganych scianach i zasikanej (tak, tak!)
posadzce, normalnie krew zalewa! Bielsko Biala. Tu jeszcze remont sie nie
zakonczyl, czynna jest tylko czesc dworca. Az plakac sie chce, gdy popatrzy
sie na nowe okna, piekne freski na scianach i nowa podloge. Wszystko
zaszczane, zasrane i zasyfione. Tylko sufit wyglada jeszcze w miare ladnie. A
to Polska wlasnie!
    Tak sie sklada, ze dworzec i jego okolica sa z reguly wizytowka miasta dla
osob tamze przyjezdzajacych. Ladna mamy wizytowke, nie ma co, zwlaszcza dla
obcokrajowcow! A ktos madry w tiwi mowil, ze podobno "wchodzimy do Europy". To
ma byc Europa? To ja juz wole Bialorus i Lukaszenke, ktorymi nas strasza.
    "U Ruskich jest syf". Ta niesprawiedliwa opinia jest wsrod Polakow dosyc
popularna. Jednak na dworcu w Kaliningradzie czy Brzesciu prozno szukac
bezdomnych. Wszystko odpicowane na wysoki polysk. Ktos mi kiedys opowiadal, ze
obsluga na rosyjskich dworcach ma gwizdki. Gdy zauwaza, ze w poczekalni
instaluje sie jakis zul, gwizdza. Za chwile wychodzi wyrosniety "Sasza" o
wymiarach 2m x 2m i bez dyskusji wyrzuca delikwenta na zewnatrz. Ile w tym
prawdy - nie wiem. Jednak faktem jest, ze na rosyjskich dworcach zulerstwa nie
uswiadczysz. Prawa czlowieka? Nieludzkie? Byc moze. Ale w czym problem? Sa
przeciez przytulki, noclegownie. I przynajmniej dworce nie przypominaja melin.
A ja, niedawno, podczas 70 - minutowego czekania w Warszawie Centralnej w
nocnej porze zostalem zaczepiony 13 (trzynascie) razy. Oj, wiele my sie
jeszcze mozemy od tych "Ruskich" nauczyc.
    Moje stanowisko jest jasne: miejsce bezdomnych jest w noclegowniach, a nie
na dworcach. A jezeli ktos jest pijany i nie moze byc tam przyjety, jest to
jego problem. Won na dwor. Dlaczego my, pasazerowie mamy cierpiec z ich
powodu? Dlaczego mamy wachac ten smrod i patrzec na nich? Atrakcje wliczone w
cene biletu? Istnieje wiele miejsc, gdzie bezdomni moga uzyskac pomoc, i ktore
to miejsca specjalnie dla nich zostaly stworzone. Dworce kolejowe z cala
pewnoscia takim miejscem nie sa.
    A wszystkim krzykaczom i "obroncom praw czlowieka" proponuje maly
eksperyment: niech wezma jednego bezdomnego, nawet nie do mieszkania, ale do
siebie na klatke. Gwarantuje, ze po tygodniu zmienia zdanie i pogonia dziada
precz.
    Zapraszam do dyskusji: czy bezdomni powinni, waszym zdaniem, przebywac na
dworcach, czy tez nalezy ich stamtad wyrzucac. Jak mozna rozwiazac ten problem.
Pozdrawiam
kowal
--
http://kolej.pl/~kowal
Kolejowa Strona Linii Lukow - Lublin.
--
Wyslano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl






Top
 Profile
 
PostPosted: 2003-07-14 10:55:19
Online
Registered User

Joined: 2003-07-14 10:55:19
>     Zapraszam do dyskusji: czy bezdomni powinni, waszym zdaniem, przebywac
na
> dworcach, czy tez nalezy ich stamtad wyrzucac. Jak mozna rozwiazac ten

problem.
Generalnie sie zgadzam. Ja bym wyrzucal. A nawet miasto do spolki
z koleja powinno przeznaczyc na to jako na poprawe wizerunku pewne
srodki i wybudowac jakis pancerny, bezobslugowy barak dla bezdomnych -
alkoholikow. I jeszcze pare zl na ogrzanie tego w zimie do 5-10 st.C
albo postawic ten barak na rurach cieplowniczych lub tym podobnym.
Koszt naprawde niewielki, a tysiace osob odetchnely by z ulga.
Jesli chodzi o nagabywania zuli to kiedys jeden podszedl do mnie
i powiedzial, zebym mu dal 50 gr. bo mu brakuje do wina :-)))
Rozbroila mnie jego szczerosc :-)
Pozdrawiam,
Grzegorz Kapusta






Top
 Profile
 
PostPosted: 2003-07-14 11:40:01
Online
Registered User

Joined: 2003-07-14 11:40:01
>     Koszalin. Jakas wymieta, na oko osiemnastoletnia dziewczyna rzekomo
chora
> na cukrzyce zduszonym glosem natarczywie prosi mnie, abym dal jej na
batonik,
> lub cos slodkiego poniewaz poziom cukru w jej krwi niebezpiecznie sie
obnizyl
> i stan ten zagraza jej zyciu. Pytam, czy jej choroba to hipoglikemia, czy
> hiperglikemia. Chwila zawahania. Ostatecznie klientka sie wycofuje
rzucajac
> nienawistne spojrzenia i belkoczac cos niezrozumiale.

To juz sa tak beszczelni,zeby takie rzeczy opowiadac?
A co ma zrobic prawdziwy diabetyk jak mu nikt nie uwierzy?
Ja bym taka wsadzil na kilkadziesiat lat za probe dokonania oszustwa i
spowodowanie zagrozenia zycia.
I nie poszlaby ona do celi i jadla na nasz koszt-mialaby obowiazek
pracy[ciezkiej].
A tak apropos od prawdziwego diabetyka tez bedzie czuc nieco czyms w rodzaju
alkoholu,poniewaz jego organizm wydziela aceton wydychany lub wydalany z
moczem w czasie hiper/hipoglikemi[bylo z tego powodu pare tragicznych w
skutkach wypadkow,kiedy nasi stroze prawa stwierdzili,ze czlowiek z
hipoglikemia jest pijany].
Przepraszam za to OT.
Pozdrawiam
Sebastian






Top
 Profile
 
PostPosted: 2003-07-14 11:43:26
Online
Registered User

Joined: 2003-07-14 11:43:26
Oto rezultat lupania w klawisze przez osobe, przedstawiajaca sie swiatu
jako
>     Zapraszam do dyskusji: czy bezdomni powinni, waszym zdaniem, przebywac na
> dworcach, czy tez nalezy ich stamtad wyrzucac. Jak mozna rozwiazac ten problem.

Wyrzucac. Dworce na noc zamykac i wtedy sprzatac i dezynfekowac. Korzysc
podwojna - mozna porzadnie posprzatac hale dworcowa, bo nikt sie po niej
nie kreci. Mozna, nie przeszkadzajac pasazerom, dokonac niezbednych napraw,
wymienic szwankujace instalacje, itp. Jezeli dworzec bedzie zamkniety w
nocy, zule sami odejda, bo traktuja go glownie jako darmowa noclegownie o
nader liberalnym regulaminie. Dla pasazerow oczekujacych na nocne pociagi
uruchomic nocna poczekalnie - wydzielone, niewielkie pomieszczenie z
oddzielnym wejsciem. Monitorowane, badx pilnowane przez ochrone, by nie
zostalo opanowane przez meneli.
Marek A. Salwa
--
Wyszkow miastem ludzi szczesliwych (??)
"Transport ciezarowkami jest tani, bo podatnicy funduja motoryzacyjnym
nababom infrastrukture za friko, a kierowcy tyraja ciezej, niz ludy
podbite w starozytnym Rzymie."  (C) Krzysztof Garski
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/






Top
 Profile
 
PostPosted: 2003-07-14 12:29:49
Online
Registered User

Joined: 2003-07-14 12:29:49
Uzytkownik napisal w wiadomosci

Witam!
> Zul odpowiedzial, ze wolalby pieniadze. Ja powiedzialem, ze skoro jest
glodny,
> to bulka jest w sam raz. Ten zaczal mi przedstawiac swoje pokretne teorie.

Normalka, ileckroc podrozuje pociagiem, tylekroc napotykam takich
"glodnych"...
> W koncu sie wkurzylem i pogonilem dziada.

I bardzo dobrze, chociaz podziwiam kolegi cierpliwosc :)
> Druga sytuacja miala miejsce na dworcu we Wroclawiu. [...]
> Z wyraxna
> niechecia wzial w koncu te kanapki i poszedl. Za jakis czas patrze, a na
murku
> leza sobie moje bulki. Niedaleko snuje sie inny zul, rowniez nie wyglada
> najlepiej, jednak kanapki go nie interesuja.

90% z nich nie interesuja kanapki, winko lub piwko (a najlepiej pieniadze)
to i owszem by wzieli i podziekowali...
> Olsztyn Glowny. Mlody mezczyzna, nawet w miare schludnie ubrany, jednak
> zdradza go twarz w szkarlatnym kolorze. Mowi, ze zostal okradziony i
zbiera na
> bilet do domu.

Ten schemat jest standardem we Wroclawiu. Pewnego razu na Glownym podczas
zaledwie 20 minutowego oczekiwania na polaczenie zaczepilo mnie az dwoje z
tym samym pretekstem (najpierw jakas dziewczyna ktora "wprawdzie miala bilet
ale jej na miejscowke zabraklo" oraz jakis rasowy zul "jadacy do dziecka w
Krakowie w odwiedziny ale portfel zgubil i tam sie o niego beda martwic jak
nie przyjedzie") co ciekawe ludzie dawali sie na ten "kit" nabrac, jedna
pani dala smarkuli (sadzac po oczach i zachowaniu dziewucha to narkomanka na
"wysokich obrotach") cale 10 zlotych mowiac "masz biedne dziecko"...
> Koszalin. Jakas wymieta, na oko osiemnastoletnia dziewczyna rzekomo chora
> na cukrzyce [...]
> Chwila zawahania. Ostatecznie klientka sie wycofuje rzucajac
> nienawistne spojrzenia i belkoczac cos niezrozumiale.

"Medyczni" sa najlepsi... kumpel kiedys opowiadal jak w Ogrodzie Saskim w
Warszawie widzial "niewidomego" ktory zebral wsrod osob siedzacych na
lawkach. Punkt godzina 17.00 (o ile dobrze pamietam) "rzut" oka na zegarek,
identyczny "rzut" oka dookola czy nikt nie obserwuje i skladana laseczka
powedrowala do futeralu, okulary do kieszeni i pan zaczal liczyc "utarg"
wycofujac sie z parku (uwazajac przy tym aby nikt go nie nakryl, kolega zeby
to zaobserwowac musial ukryc sie za drzewem :)...
> Nigdy nie przepadalem za bezdomnymi okupujacymi dworce, jednak, zwlaszcza
> w okresie zimowym, tolerowalem ich obecnosc.
> Fakt, smierdza, robia pod siebie,
> ale jednak, badx co badx, to tez ludzie, ktorych los skazal na koczowanie
i
> tulaczke po dworcach.

Takich z "losu", wedlug infa od kolezanki ktora sie udziela w wolontariacie
(i swego czasu cos z Markotem miala wspolnego), to jest cos kolo 20% w skali
kraju, reszta to "zawodowi" zule i narkomani ktorzy nigdy nawet nie
probowali rzucic nalogu i poszukac pracy...
> Wyganianie ich na kilkunastostopniowy mroz uwazalem za
> nieludzkie i myslalem: "a niech juz przynajmniej w zimie posiedza w

cieple".
Na dw Wschodnim w Wa-wie byla taka sytuacja przed kilku laty ze PKP chcialo
na kilka godzin w nocy zamykac w zimie dworzec w celu wysprzatania,
dezynfekcji i w efekcie pozbycia sie zulerni. Zule oczywiscie podniesli
wrzask na cala Polske, ze na dwor, ze zimno... No wiec przyjechal sp. M.
Kotanski z autokarem i powiedzial, ze wprawdzie wszystkich nie wexmie ale
zawsze troche moze z nim pojechac do Monaru, stawial tylko jeden warunek:
koniec z alkocholem i narkotykami i praca przy remoncie/budowie noclegowni.
Nie wiem dokladnie ilu skorzystalo z tej propozycji, byl to jednak znikomy
procent ogolu, reszta sie jedynie oburzyla ze jak to? z dworca sie ich
wygania? winka nie bedzie? to niedopuszczalne!
> Jednak po tych bliskich spotkaniach trzeciego stopnia z ta "grupa
> zawodowa" i przekonaniu sie, ze ogromna wiekszosc z nich to nalogowi
> alkoholicy, ktorych jedynym celem w zyciu jest uzbieranie na kieliszek
chleba
> zmienilem swoje zdanie.

Ja od poczatku uwazalem ze nalezy ich usuwac z dworcow i pociagow za wszelka
cene bez wzgledu na pogode. Nie dosc ze place za bilety "jak za zboze",
standard wagonow PKP raczej dosc przecietny to jeszcze mnie taki bedzie
zaczepial i smierdzial w poczekalni lub przedziale...
> A gdy ja dziadowi daje swiezutka bulke, to ten wybrzydza.

Nastepnym razem proponuje dac "swiezutka" nalewke albo browarek, na rekach
bedzie kolege ze szczescia nosil :)
> Tos ty taki? W takim razie wyp...!

Jedynie sluszna postawa! :)
> Gdzie jest SOK? Policja?

Pisza focacych MK'ow na podstawie "stanu wojennego i ustawy o ochronie
danych osobowych" jak juz tu kolega Kolbak wspominal ;)
> Dlaczego nie gonia tej holoty?

Bo im sie nie chce, odbebni taki sluzbe spisujac paru "podejrzanych typkow z
aparatem" i ma juz podkladke dla komendatna ze cos "robil" na patrolu,
jeszcze mialby sie z zulami uzerac?
> Na wiekszosci dworcow
> sa duze plakaty z adresami noclegowni. Niech tam ida. To sa miejsca
specjalnie
> dla nich, gdzie moga sie umyc, wyspac i najesc do syta. Dlaczego nie chca
> skorzystac z tej pomocy?

Bo tam nie mozna wypic, pocpac, pozebrac, pokrasc...
> Aha, alkohol... W takim razie pod chmurke.

Dokladnie.
> Na swiezym
> powietrzu szybciej sie trzexwieje

Racja.
> Prawa czlowieka? Nieludzkie?

Tez w naszej Radzie Osiedla byla kobita co tak uwazala jak podejmowana byla
uchwala o wspolpracy ze Straza Dzielnicowa w celu usuniecia zuli (jesli
byloby to konieczne to nawet sila) ze smietnikow i piwnic (odor bywal taki
ze wejsc na klatke schodowa sie nie dalo a dzieci baly sie isc wieczorami
smieci wyrzucac). O dziwo nagle zmienila zdanie kiedy ktoregos pieknego dnia
jej synka zaczepilo dwoch meneli i "skroili" go z pieniedzy na obiad w
szkole...
> A ja, niedawno, podczas 70 - minutowego czekania w Warszawie Centralnej w
> nocnej porze zostalem zaczepiony 13 (trzynascie) razy.

No na Centralnym to norma :)
> A jezeli ktos jest pijany i nie moze byc tam przyjety, jest to
> jego problem. Won na dwor. Dlaczego my, pasazerowie mamy cierpiec z ich
> powodu? Dlaczego mamy wachac ten smrod i patrzec na nich? Atrakcje
wliczone w
> cene biletu?

Zgadzam sie w 100% (stu procentach).
> Istnieje wiele miejsc, gdzie bezdomni moga uzyskac pomoc, i ktore
> to miejsca specjalnie dla nich zostaly stworzone.

Tylko ze oni tej pomocy nie chca...
> Zapraszam do dyskusji: czy bezdomni powinni, waszym zdaniem, przebywac na
> dworcach, czy tez nalezy ich stamtad wyrzucac.

Moj glos w dyskusji jest prosty: wyrzucac na zbity pysk! Oczywiscie
wskazujac miejsce gdzie otrzymaja pomoc [noclegownia/przytulek].
> Jak mozna rozwiazac ten problem.

IMHO: jedynie sila, u nas na osiedlu w ten sposob sobie ochrona ze Straza
Dzielnicowa poradzila z zulikami stojacymi w krzaczorach nieopodal
podstawowki ktorzy wymuszali od dzieci pieniadze. Ochroniarze i straznicy w
koncu sie  wnerwili (po kilkunastu interwencjach Rady Rodzicow i Rady
Osiedla) i oklepali jednego najbardziej "jurnego" pala. Wiesc sie w
"srodowisku zawodowym" rozniosla ze tu i tu bija i jakos od dwoch lat mamy
spokoj z zuleria.
Pozdrawiam
JJC
http://www.galeria.kolejowa.prv.pl






Top
 Profile
 
PostPosted: 2003-07-14 13:39:13
Online
Registered User

Joined: 2003-07-14 13:39:13
> W koncu wszedl do mojego
> przedzialu i zaczal sepic. Pytal mnie, czy moglbym mu dac pare groszy,

na tego typu sepow mam sprawdzony sposob: mowie mu po angielsku ze nie
rozumiem po polsku. skutecznosc jak dotad 100% :-)
--
#-------------.:: Michal 'Doctor' Pawelczyk ::.------------#
| www.parowozy.best.net.pl # www.pkp.best.net.pl           |
| www.doctor.best.net.pl # www.doctor.best.net.pl/exnihilo |
#----------------------------------------------------------#






Top
 Profile
 
PostPosted: 2003-07-14 13:41:52
Online
Registered User

Joined: 2003-07-14 13:41:52
Uzytkownik napisal w wiadomosci

> Witam


Niech i mi bedzie wolno dorzucic swoje trzy grosze.
Sytuacje z bulka tez przerabialem, pan nie mial jej gdzie schowac i wolal
pieniadze. Na zabrakniecie pieniedzy do biletu zwykle skutkowala propozycja
pojscia do kasy i dolozenia brakujacej sumy w momencie zakupu (pojde z panem
i kupie panu ten bilet), delikwent wtedy rezygnowal i oddalal sie.
Raz podszedl do mnie starszy pan, byl generalnie zadbany i nie emitowal
zadnych specjalnych zapachow, sprawial wrazenie wyraxnie zaklopotanego (to
wszystko moglo byc oczywiscie wypracowane) poprosil o dwa zlote na bilet
komunikacji miejskiej zeby mogl dostac sie do swojej dzielnicy, poniewaz nie
mialem biletu, a ja nie moglem isc do kiosku bo czekalem na kogos dalem mu
te dwa zlote. Czujac sie niepewnie czy dobrze zrobilem, patrzylem za nim
przez dluzsza chwile, faktycznie poszedl do kiosku (nie widzialem co
kupowal)  po czym wyszedl z dworca.
To oczywiscie o niczym nie swiadczy, ale mysle ze czasem kazdemu moze
zdarzyc sie jakas awaryjna sytuacja i naprawde bedzie o potrzebowal pomocy i
zostanie uznany za zula, pijaka czy narkomana.
to taka moja refleksja
pozdrawiam
Tomek






Top
 Profile
 
PostPosted: 2003-07-14 14:38:09
Online
Registered User

Joined: 2003-07-14 14:38:09
> na tego typu sepow mam sprawdzony sposob: mowie mu po angielsku ze nie
> rozumiem po polsku. skutecznosc jak dotad 100% :-)

    A tego to jeszcze w swej karierze podrozniczej nei praktykowalem:) Przy
najblizszej okazji wyprobuje:)
    Co do meritum dyskusji - jestem zwolennikiem wiekszosci prezentowanych
tu opinii, czyli meneli wyrzucac na zbita morde z dworcow. Uzasadnial nie
bede, bo Szanowni Przedmowcy ujeli to wystarczajaco sensownie.
Serdecznosci
--
___________________________________
# Maciej "MSX" Serweta
# www.msx.kolej.prv.pl
# www.normanet.pl/msx
# e-mail: msxenterprise [at] tlen.pl






Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 

Who is online

Users browsing this forum: Jasiu,tomi,Krzysztof Halasa,Rodi,ktosia,Szymon Gorski, prezenty and 5 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie